wtorek, 9 czerwca 2015

09.06.2015

Moje dzieciaki mnie ciągle próbują zagadywać i normalnie lekcji nie mogę zrobić, bo jest 100 pytań do, to samo z 5p... Nie to, żeby mi w tym tygodniu już na czymś szczególnym zależało... Z 6p zrobiliśmy prezentacje, obudzili się prawie wszyscy, łażą i chcieliby piątki i wzorowe, Moris to samo, kurde. Tylko mnie denerwują. Zimno się zrobiło, cholera. Bartek mi się skończył, bo poszedł do pracy, więc nieco czasu na spacer miałem przed Nikosiem. Wieczorem zaświętowaliśmy naszą ósmą rocznicę - lampką wina i bezglutenowym ciastem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz