wtorek, 29 stycznia 2019

29.01.2019

Kurde, wstawać w wolne dni o 7 to strach... Ale młoda musi iść do przedszkola, bo mamy mnóstwo rzeczy do zrobienia. Dziś ruszyłem do dbfo, uporządkować papiery. Godzinę spędziłem w pracy, przepisując papierki, ale nie było Ali, a Zocha i tak ma zwolnienie do końca tygodnia. Szlag. Po pracy pojechaliśmy do naszego magika od kredytu, aby złożyć wnioski. Zatem jesteśmy udupieni ;P Zrobiliśmy małe zakupy za 250 złych, zjedliśmy obiad i poszedłem po małą. Tak sobie wegetowaliśmy przez dwie godzinki, uzupełniłem dziewiąty tom, jutro idę spacerować. Dzwonił Robert - z Maćkiem się pożegnamy, robi nas w chuja na grube tysiące...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz