sobota, 26 stycznia 2019

26.01.2019

Pospać nie dało, bo na 11 trzeba było być na Mokotowie na masażu... No ok, wzięliśmy ze sobą sanki i czekając na Gosię pohasaliśmy w jordanku na placu ze śnieżkami i na sankach. Ubaw po pachy. Po powrocie próbowałem się zdrzemnąć, ale ciężka sprawa z tym... Jeszcze zakupy, skok do Sajgonu, poskanowałem papiery mieszkaniowe i tak sobie siedzę w spokoju. Mam nadzieję odpocząć przez ferie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz