czwartek, 3 stycznia 2019

03.01.2019

Nie miałem pojęcia co się dzieje, kiedy zadzwonił budzik. Ale ogarnąłem, odprowadziłem młodą i pojechałem do pracy. Mróz konkretny. Lekcje przeleciały, Ewa jara się niesamowicie :P Poszedłem na obiad do 13, bo Kumpir w remoncie i wróciłem, odbierając płyty z empiku, inpostu i Monetii. Znowu kilkadziesiąt albumów leży... W domu są już teście, jakoś te 3 noce przetrzymam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz