Udało się, spaliśmy do 9! Ale ale, nie tak szybko - młoda wstała zupełnie chora. Gorączka, katar, kaszel... Cały dzień leży, nic nie je i stęka... Ja za to przed śniadaniem odkurzyłem i umyłem łazienkę, potem poleciałem po zakupy i po jedzenie, zrobiłem prezentację, odpisałem na wszystkie ważne i bardzo ważne rzeczy, spakowałem się i tak sobie siedzimy, o. Jutro lecę!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz