czwartek, 24 stycznia 2019

24.01.2019

Normalnie mam 3 lekcje, z powodu wyjść powinienem mieć jedną. Ale miałem 5. Zacząłem wcześniej, angielskie robiłem, resztę olałem (etyka i muzyka), na koniec zrobiłem swoją jedyną godzinę...Poszło nieźle, muszę zrezygnować z zimowiska, bo Maciej znowu zdarł jak szmatę, trzeba go pożegnać najwyraźniej... Poszedłem co Wietnamczyków na obiad, zrobiłem Kubę i poleciałem do domu, bo mieliśmy iść składać wniosek o kredyt. No i poszło, jesteśmy udupieni na 20 lat... Przecież ja tyle nie dożyję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz