* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 28 lipca 2017
28.07.2017
Noc słaba - najpierw młoda coś jęczała, potem spadł deszcz i trzeba było ratować pranie... Po śniadaniu poszedłem po zakupy i ruszyłem na cytadelę. Odebrałem paczkę płyt, zaliczyłem muzeum Katyńskie i wróciłem. Zjedliśmy obiad i postanowiliśmy ruszyć do Andrzeja i Ewy po jakąś wyprawę. Ledwo wyszliśmy - leje. Jakoś dotarliśmy do biura, tam siedział tylko Michał - Andrzej reanimował kota, Ewa pojawia się rzadko. Spędziliśmy tam półtorej godziny, Kajka dostawała kota, ale udało nam się dojść do konsensusu. Jedziemy do Bułgarii. No i fajnie. Wróciliśmy znowu pośród kropel i ledwo doszliśmy, znowu zaczęło lać. Bardzo mnie męczy takie siedzenie z młodą - ciągle gada i absorbuje, ledwo daję radę...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz