Koło południa skoczyliśmy do lasu - mimo to nazbieraliśmy jagód i kurek, Kajka latała za malinkami i darła się na robale. Wróciliśmy po półtorej godzinie, zjedliśmy obiad i polecieliśmy do Różnowa na imprezę do Majki. Pogoda się zrobiła, posiedzieliśmy ze dwie godzinki, podjedliśmy i wróciliśmy. Kajka się wprawdzie ładnie bawiła z Kostkiem, ale cóż. Powrót na piwko i spać :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz