piątek, 7 lipca 2017

07.07.2017

Zbiórka na 11:30 to świetna rzecz - wstałem wyspany, ogarnąłem walizkę, siebie i płyty i taksą ruszyłem na Potocką. Ludzie zbierali się za to przez pół godziny, Paweł kierowca jęczał, że nie wyrobimy się w godzinach... I na to się zanosiło, bo ciągle korek, roboty drogowe, a najgorsze, że w Czechach zatrzymała nas drogówka i trzymali półtorej godziny... Plus mandat 2000 euro za minuty jazdy bez włączonego tachografu... Cudnie. Potem szło już lepiej i o północy byliśmy w Austrii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz