* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
poniedziałek, 3 lipca 2017
03.07.2017
W poniedziałek znowu wycieczka rano. Wieje jak cholera, nie zamierza odpuścić. We Władysławowie zaczęliśmy od Domu Rybaka - muzeum iluzji to taka trochę iluzja, ale dało radę. Spotkałem znowu Marcina :) Ula się zgubiła, zanim ją odnalazłem w tym kotle i wróciłem do grupy, której też znaleźć nie mogłem, trochę potrwało. Zatrzymali się przy namiotach z badziewiem - stał tam kosz z filmami za 3 zł (!!!!), więc kilka nabyłem, super! Lodziki i gofry, spacer aleją Gwiazd Sportu i oczywiście szybki powrót na obiad... Po obiedzie poszliśmy na plażę, tyle, że tą drugą, po lewej. Była druga część zapasów, dzięki czemu aparat zdechł od nadmiaru piachu, świetnie. Mam naprawdę dość tego wyjazdu, a Fiona drze mordę tak, że mam cofkę... Zimno!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz