czwartek, 13 lipca 2017

13.07.2017

Znowu dzień przerwy. Zaczęła wiać Bura - wiatr od lądu, dający mocne podmuchy znienacka - trochę śmiesznie. Nie przeszkadzało nam to plażować na zmianę z chodzeniem w miasto - udało mi się kupić suweniry dla dziewczyn. Wydałem sporo kasy, więc musi się podobać :P Wieczór był sielankowy, dzieciaki siedziały na tarasie i do nocy grały w karty - nawet im się nie dziwię, bo w pokojach duchota wściekła... Dlatego ich nie wyganialiśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz