* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 12 lipca 2017
12.07.2017
Ruszyliśmy nieco wcześniej, byliśmy umówieni w Postojnej na konkretną godzinę. Co z tego, jak Gosia źle policzyła i zapomnieliśmy o Kostku i Leo... Dobrze, że Maryla ogarnęła, to Robert wrócił po nich biegiem i przylecieli po kwadransie. Nawet nie zauważyli, że nas nie ma... Do Słowenii dojechaliśmy na styk - wszyscy w pociąg i do jaskini. Oczywiście, było olśniewająco, jak zwykle w Postojnej. Ale że szybko nam się atrakcje skończyły, wracając, zahaczyliśmy o Rijekę. Przelecieliśmy przez Korzo, kupiłem sobie wreszcie cztery płyty :) Po powrocie oczywiście kąpiel - żałowałem, że ubrałem się tak ciepło do jaskini i się nie przebrałem - w mieście było dość ciepło. Ale nic to. Koniec dnia jak zwykle przy kartach i czymś tam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz