niedziela, 9 lipca 2017

09.07.2017

Cały dzień siedzimy na plaży, a wieczorkiem na lody do miasta. Woda ciepła, słońce pali, świetnie. Jedzenie całkiem dobre. Nikt tyłka nie zawraca - chyba dzieci nie do końca wiedzą, gdzie mam pokój :) Tylko muszę chłopców (Franka, Denia i Mateusza) co wieczór cofać do pokoju, bo rozrabiają... Rozkosznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz