* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 25 lipca 2017
25.07.2017
Do południa się dopakowaliśmy i teść nas odwiózł na pociąg. Gosia zamówiła miejsca przy stoliku, co okazało się błędem, bo siedziała przy jednym jakaś rodzina burków, którzy zajęli swój stolik w całości, półki nad nim, a swój wózek wpieprzyli nad nasze miejsca. Finał był taki, że dwie walizy trzymałem całą drogę, bo stały w przejściu, a ciągle ktoś się kręcił, zwłaszcza typ z wózkiem z kawą. Szlag. Chamy. Ale dojechaliśmy, a tu deszcz... Jeszcze skoczyłem do sklepu i trochę trzeba odgruzować chałupę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz