* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 2 lipca 2017
02.07.2017
Przestało lać, hura. Rano mieliśmy wycieczkę do Helu, niby nieźle, ale na pewno za krótko. Fokarium, Muzeum Rybołówstwa, gdzie Krzyś zepsuł symulator kutra (kurde, wstyd!), gofry w biegu i już trzeba wracać. A gdzie czilaut? Latarnia? Bunkry? Za krótko! Po południu wyrwaliśmy się z Gosią na spacer po Jastrzębiej - młodym puściłem film, Maryla została, a my poszliśmy. Ona kupiła ciuchy, ja zbadałem willę Bogdanka, w której ponad 10 lat temu spędzałem dwa turnusy u tej cholernej Roeske - zajęło nam to półtorej godziny. Roberta już nie było, więc brak łuków - dobrze, że podzielił się wypłatą :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz