* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 14 lipca 2017
14.07.2017
Nie zdążyliśmy ruszyć na wycieczkę, a już awantura. Almatur się na nas poskarżył, że dzieciaki było głośno do pierwszej i siedziały na tarasie. Ta polska recepcjonistka, wredna baba, od rana jęczała, a ta cholera z Almaturu opieprzała dzieciaki za hałas w pokoju, w którym... nikogo nie było. Świetnie. Bo im się wyspać nie daliśmy. Walnąłem mowę do tłumu, przyjęli na klatę. Zobaczymy. Tymczasem wyprawa była fajna, Pula i Rovinj, zrezygnowaliśmy z Opatiji, bo i tak wszystko było biegiem. Zamiast tego posiedzieliśmy pół godziny dłużej w pięknym Rovinj. Kupiłem suweniry, wróciliśmy na plażę i ładnie się życie toczy - choć wilkiem patrzymy na almaturowców.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz