Zaczęliśmy od odgruzowywania pokoju młodej. Gosia się grzebała, to zacząłem segregować co do wyrzucenia, co zostaje - oczywiście wszystko źle i nie po myśli. Kurwa, nic nie robię więcej z własnej woli. Tylko pretensje... Poszedłem więc po zakupy do sklepu, obejrzałem Astana - Legia 3:1 i poszliśmy z młodą na podwórko i spacer. Polataliśmy po Ulrychowie i osiedlu Przyjaźń i zrobił się półtoragodzinny spacer. Kończę Żoli.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz