poniedziałek, 10 lipca 2017

10.07.2017

Rano ruszyliśmy do Plitvickich Jezior. Jak zwykle jest atm przepięknie, ale szliśmy teraz inną trasą, niż poprzednio - trochę gorszą. Podobno wtedy ja prowadziłem i było lepiej - też mi się tak zdaje :) Przewodnik poprowadziła nas górą, przejechaliśmy kolejką, popłynęliśmy łodzią i zrobiliśmy kółeczko. Przyjemnie, choć gorąco. I jeszcze Ewa dzwoniła po tej całej wyprawie do Anglii, na szczęście się udała, ufff... I kasy wystarczyło. Wieczorem kąpiel w morzu i relaks :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz