Ostatni dzień był nieco chłodniejszy, ale i tak cały dzień się smażyliśmy na plaży. Wieczorem jeszcze skoczyłem z Gośką i dzieciakami na miasto po ostatnie zakupy. Gówniany Almatur najpierw się awanturuje, a potem sami przyłażą do ośrodka o 23:30 i robią dziki raban. A wychowawcy siedzą na kanapach i ryczą. Taka cisza nocna. Barany. Spakowani, graliśmy w karty do drugiej, pilnując, czy nie ma zielonej nocy, ale dzieciaki naprawdę dały radę. Fajnie :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz