środa, 30 grudnia 2015

30.12.2015

Pobudka znowu przez jakiś głuchy telefon nastąpiła o 8 - młoda i tak czekała na okazję zaczepki i pobudki. Po śniadaniu ruszyłem na zakupy, poleciałem na Śródmieście zrobić jedną z wycieczek - trochę poprawek było. Przy okazji wlazłem do empiku po prezent dla Leosia i płyty dla mnie. Jeszcze obiad u Turka, zakupy i jestem chyba -500 na koncie, super. Czekając na obiad, wstąpiłem do tego piwnego sklepu, miło mieć taki pod domem :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz