* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 23 grudnia 2015
23.12.2015
Jakoś się wyrobiliśmy na autobus, podjechaliśmy taksą i zajęliśmy miejsca. Mama się nieco spóźniała - o tyle dziwne, że zawsze przybywa sporo przed czasem. Niunie w dyspozytorni taksówek zapomniały wysłać wozu... Ale ok, dobrnęła. Przelecieliśmy bardzo szybko, w sumie trzy godzinki i już. Teść nas odebrał i zawiózł do chałupy. Trochę było roboty z przygotowaniami, ale z drugiej strony niewiele, tyle, że pomogłem Łukaszowi wnieść sofę do domu. Przy okazji wywiązała się awantura, bo panowie zażądali 20 złych za zniesienie kanapy z ciężarówki na podjazd. Jaja.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz