niedziela, 27 grudnia 2015

27.12.2015

Pogoda ciągle jest gówniana i mokra, zupełnie niezimowa. W kościele (święta się skończyły, ale dziś niedziela...) spotkaliśmy Kazika i Mirkę, więc poszliśmy do nich na kawę i ciasto. Po obiedzie wreszcie wypadło się nam ruszyć. Teść chciał przejechać się nowymi tramwajami, bo do końca roku są za darmo, ale... Nie jeżdżą. Dzięki temu nie pojechaliśmy na Jaroty do Kaśki, tylko połaziliśmy po starówce i wróciliśmy. Nareszcie wyszliśmy z chałupy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz