* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 13 grudnia 2015
13.12.2015
Pobudka znowu przed ósmą, straszliwie mnie w nocy piekły plecy - Gosia nie żałowała maści! W zasadzie nic mi już nie jest, wczoraj zszedł mi nos - mam zupełnie nowy, jak po operacji :) Żona mnie zaczyna irytować, bo znowu czytała całe przedpołudnie, na 13 poszła do kościoła i sklepu, po obiedzie poszła spać. Kurwa, znowu obiad, niańczenie dziecka i inne roboty domowe. Tym bardziej, że młoda mnie cały dzień męczy, chwili spokoju nie ma. Dałem radę obejrzeć skoki - Stoch 6., reszta w okolicach 20., no i finał Master Chefa, który wygrał Damian - i dobrze. Czuję się już normalnie, więc otworzyłem browek, który czekał na mnie półtora tygodnia :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz