czwartek, 3 grudnia 2015

03.12.2015

Młoda przylazła po 4 i mnie skopała kilkakrotnie, ledwo wstałem. Pojechałem do pracy, udało się bezboleśnie zrobić wszystkie lekcje, tym bardziej, że w mojej były warsztaty z panią z Sudanu. Oczywiście pomyliłem coś na rachunku, więc musiałem znowu lecieć do urzędu... Studentka była na jednej godzinie, jakaś taka bardziej uśmiechnięta dziś. Polazłem na spacer na obiad i wróciłem na fotokoło - coraz więcej ich przyłazi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz