* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 29 grudnia 2015
29.12.2015
O 7 obudził mnie kurier - wreszcie walizka! Tylko czemu tak rano? Do 13 się pozbieraliśmy, zjedliśmy jakiś obiad na szybko i wreszcie wyruszyliśmy do domu - mądrzenie się teściowej już mnie mocno irytowało. W autobusie Kajka pod koniec zaczęła rozrabiać, po czym w Łomiankach... zasnęła. I oczywiście przy budzeniu była awantura. Wróciliśmy taksą, bo tyle tobołów mieliśmy, że szok. Pod blokiem odpadło mi kółko od zmęczonej życiem walizki, po czym przyszła nowa - taka na kilka lotów samolotem... Ogarnęliśmy, rozpakowaliśmy, łeb mnie rozbolał od tej podróży... Spokój, nareszcie w domu!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz