* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
poniedziałek, 14 grudnia 2015
14.12.2015
Ledwo wstałem... Wcześnie jakoś trzeba bez tego samochodu... Ale dojechałem do pracy dość wcześnie, załatwiłem sobie jeszcze rozmowę z Agatą i delegację na czwartek. Zrobiłem te wszystkie lekcje, przed wychowawczą chciałem przygotować paczki dla poznaniaków, ale... zniknęły. Szok. Okazało się, że otworzyła je ekipa robiąca pomoc dla Szymonowa i zwinęli wszystko. Trochę się dziwili, po co dzieciom śledzie, czy farba do włosów, ale nie wpłynęło to na działanie. A Marta patrzyła na to i nic, choć wiedziała, że to moje, szlag. Na szczęście udało się wszystko uratować. Po lekcjach skoczyłem do centrum po paczkę i na obiad i wróciłem. Maja miała być - znowu jej nie było, bzdura jakaś.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz