czwartek, 17 grudnia 2015

17.12.2015

Taki dzień :) Wstałem sporo wcześniej, niż normalnie i pojechałem na Stokłosy na konkurs - byłem na styk, ale nie miało to większego znaczenia. Siedziałem w składzie jury przez 5 godzin, obserwując żałosne próby zadziwienia jury swoim talentem - piosenka i drama świąteczna to chyba nie ten temat, bo większość wyglądała, jakby przyszła na spontanie. Gdyby nie żarty żarciki, byłoby strasznie... Po imprezie spotkałem się z Kubą i odebrałem 10 sztuk przewodnika. Zjadłem obiad wraz z nim, pogadaliśmy nieco i wróciłem do domu - nieco okrężnie. Doszedłem na piechotę na Służew, wysiadłem na moment na pocztę i wróciłem do domu. Kajka dostała tort owocowy (zachwycona!) i prezent, Gosia miała jeszcze zajęcia i koniec. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz