poniedziałek, 28 grudnia 2015

28.12.2015

Gosia poszła na spotkanie z Moniką, to my z teściem zabraliśmy młodą i skoczyliśmy nad Ukiel. Pięknie tam zrobili, połaziliśmy trochę, ale nie było zbyt przyjemnie - wiało i mżyło co jakiś czas. Wszystko było cudnie do samego końca, kiedy Kajka narobiła wrzasku, bo chciała grzebać w piaseczku. Ślicznym, mokrym i zimnym piaseczku. Histeria trwała z kwadrans, nie dało się jej wyłączyć. Wreszcie, kiedy jechaliśmy na Stare Miasto, zasnęła. W sklepie dostała bułę i już było ok. Poczekaliśmy na Gosię w labiryncie na Targu Rybnym i wróciliśmy do domu. Reszta dnia minęła spokojnie, Kajka siedzi u Huberta i jest święty spokój.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz