poniedziałek, 30 listopada 2015

30.11.2015

Dziewczyny się kurują, więc zostałem uszczęśliwiony zastępstwem na pierwszej godzinie. Zrobiłem z nimi przymiotnik - było śmiesznie :) Zaraz potem dowiedziałem się, że będzie powtórka z rozrywki i przedstawiamy dzieciakom wszystko jeszcze raz - w tym ja historię. Sam, bo Majka przychodziła godzinę później - super. Potem kolejne zastępstwo na religii - lepiej wybrać nie mogli, hehe. Siedem lekcji minęło i pojechałem do przychodni, odebrać Kajkę od lekarza, bo Gosia szła do swojego. Kaszlą, jak dzikie. Majka znowu nie przylazła, wkurza mnie i zawraca głowę. Mam ostatnio wenę i lecę z przewodnikiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz