piątek, 20 listopada 2015

20.11.2015

Nawet mogłem się wyspać, bo mieliśmy jechać do Jonkowa. Młoda nie poszła do przedszkola, ja nie miałem jednej lekcji, to zapakowałem nas i ruszyliśmy do szkoły autobusem. Przedtem obudził nas teść, stałem 45 minut na zmywaku, ogarnąłem okolicę... Ledwo się wyrobiłem. Po jednej lekcji skoczyliśmy do centrum i w starym dobrym stylu wsiedliśmy do Radexa. Podróż w deszczu (choć u nas było ładnie) zajęła nieco ponad trzy godziny, przed wyjściem z domu zdążyłem odebrać nowy telefon i podczas jazdy bawiłem się gadżetem - wydaje się być świetny! Odebrał nas teść, u Łukaszów na dzień dobry młoda zasikała kanapę, a my popełniliśmy dwie butelki wina :)  Mała zasnęła dopiero po 22...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz