* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 20 listopada 2015
20.11.2015
Nawet mogłem się wyspać, bo mieliśmy jechać do Jonkowa. Młoda nie poszła do przedszkola, ja nie miałem jednej lekcji, to zapakowałem nas i ruszyliśmy do szkoły autobusem. Przedtem obudził nas teść, stałem 45 minut na zmywaku, ogarnąłem okolicę... Ledwo się wyrobiłem. Po jednej lekcji skoczyliśmy do centrum i w starym dobrym stylu wsiedliśmy do Radexa. Podróż w deszczu (choć u nas było ładnie) zajęła nieco ponad trzy godziny, przed wyjściem z domu zdążyłem odebrać nowy telefon i podczas jazdy bawiłem się gadżetem - wydaje się być świetny! Odebrał nas teść, u Łukaszów na dzień dobry młoda zasikała kanapę, a my popełniliśmy dwie butelki wina :) Mała zasnęła dopiero po 22...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz