sobota, 14 listopada 2015

14.11.2015

Młoda dała pospać, ale Gosia miała nowe zajęcia o 10, więc zerwałem się, pozmywałem i przesiedziałem prawie 2 godziny z Kajką w drugim pokoju. Potem zjedliśmy rosół i zamiast na spacer, ruszyliśmy na zakupy - bang, pękło 300 złych... Po powrocie popełniliśmy wspólnie placki ziemniaczane z mięskiem i sosem - udało się nam fajnie :) Wieczór zakończyliśmy grzańcem - ja piszę przewodnik, a zona śpi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz