* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 18 listopada 2015
18.11.2015
Co za pogoda, leje koszmarnie! Gosia poszła na 7 do przedszkola, aby omówić postępy, ja zaprowadziłem młodą nieco później. Kajka ma tu ponad normę, tu w normie, chyba jest ok. Pojechałem do pracy specjalnie wcześniej, aby kupić bilety do Anglii: kupiłem opcję, której chciałem uniknąć, ale była jednak o połowę tańsza, krótka piłka. Zamówiłem, poleciałem do dbfo i po lekcjach poszedłem sobie do Arkadii, zjeść coś i załatwić nowy aparat - niepotrzebnie marnowałem czas w kolejce, bo okazało się, że najlepiej przez infolinię. Kurde. Do tego założyłem sobie, że do Iwo nie jest daleko, a mam 25 minut, to się przejdę. Byłoby super, gdyby tak nie lało...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz