* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 22 listopada 2015
22.11.2015
Telefon, tfu, tfu, sprawia się super. Mógłbym pospać dłużej, ale nie dało rady, choć próbowałem, naprawdę. Po śniadaniu usiłowano wywlec mnie do kościoła, ale teść był na 8, Gosia zaziębiona, to z samą teściową (o matko!) przecież nie pójdę, tym bardziej, że nie miałem na to najmniejszej ochoty. Ledwo wyrobiliśmy się z obiadem i ruszyliśmy do Radexa. Jakoś wolno się jechało...Kajka dostawała już wariacji pod koniec, ale na szczęście udało mi się posiedzieć w spokoju przez większość drogi i posłuchać muzy. Przespała się z godzinkę, to kłopot miała z zaśnięciem, prawie przegapiłem końcówkę majsterszefa :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz