piątek, 13 listopada 2015

13.11.2015

Chwila wolnego rano jest bezcenna. Ale potem, to nie wiem, w jaki sposób udało mi się wszystko zrobić. Na dwóch lekcjach przeprowadzałem kuratoryjny - na szczęście moich było siedem osób i sympatycznie się siedziało, ale tak naprawdę, to byłem w kilku miejscach na raz. Na koniec było małe spięcie, bo Marta poprosiła o zastępstwo, a ja nie chciałem przekładać wszystkich spotkań. Gosia zrobiła awanturę, że ona musi OSOBIŚCIE zawieźć zaproszenia, zaproponowałem, że sam zawiozę, ale się uparła i gdyby nie Justyna, byłaby wielka awantura. Pojechałem do Nikosia i ruszyłem komunikacją na Gocław po płyty. Tam odebrałem od Grześka pakę, zjadłem obiad i wróciłem, zahaczając o piwny sklep - choć zamiast do piwnego, trafiłem do delikatesów obok, też fajnie było :) No i na deser Polska-Islandia 4:2!! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz