niedziela, 31 maja 2015

31.05.2015

Pobudka 7 rano. Zrobiłem śniadanie. Pozmywałem. Zrobiłem obiad. Poszedłem do sklepu. Umyłem balkon. Przyszła mama i podałem obiad. Poszliśmy na spacer, zahaczając o festyn. O 18:30 pojechaliśmy na zakupy do kerfjura i po powrocie przeniosłem szafę na korytarz, a szafki stamtąd wyniosłem na śmietnik. Zwariuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz