środa, 13 maja 2015

13.05.2015

Pobudka znowu przed szóstą i młoda nie zdążyła zasnąć przed moim budzikiem i ją oczywiście podniosło razem ze mną. Pojechałem do szkoły i zrobiłem te lekcje, Breno miał jedną na szczęście. Potem szybko do domu, odebrać od Emilki wózek przełajowy, poszedłem do lekarza po leki, po czym poleciałem przejść się ostatnią z wycieczek i na obiad do Hectora i ledwo zdążyłem do Maćka. No a potem zebranie, które skończyłem w pół do ósmej. W domu Kajka już się kąpała i szybko poszła spać, a ja się morduję z raportem Alego. Ledwo daję radę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz