sobota, 9 maja 2015

09.05.2015

ładny dzień, a ja przesiedziałem prawie cały w domu. O 11 przyszedł Żaba i siedzieliśmy nad tymi testami kompetencji językowych aż dwie godziny. Ojciec był zachwycony :) Maciek zresztą też. Po zajęciach podjechałem do myjni i zeskrobałem ten czarnoziem z Korsarza, po czym zrobiłem zakupy. Na zmianę przygotowywałem jutrzejszą wycieczkę i pisałem dyplomowanie... Kiedy ja przestanę MUSIEĆ coś pisać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz