czwartek, 7 maja 2015

07.05.2015

Znowu pobudka o 5-tej - zęby ich mać... Wściekły podniosłem się wreszcie o 5:45, kiedy młoda zaczęła wrzeszczeć, że chce baję... Grrr.... Po drodze do pracy odebrałem paczkę i zrobiłem swoje - nawet szybko poszło, tym bardziej że był również Ali. Karolinie nie chciało się czekać godziny na itn, to się urwała, ale ja i tak musiałem wrócić na próbę, więc żadna różnica - tyle, że spokojnie poszedłem na pocztę, zjadłem, odebrałem pakę z empiku i pogadałem z mamą Zuzki A., która zaczyna robić karierę. I przy okazji dotarł Maciek z tymi testami - proste one... Wróciłem do domu na zajęcia, potem jeszcze Gosia i obrobiłem młodą sam, bo żona poszła do sklepu i się pakować. Padam na ryj totalnie, a młodej idzie ten ząb i boję się, że noc będzie straszliwa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz