sobota, 2 maja 2015

02.05.2015

Wbrew spodziewaniom, dzień był słoneczny, choć chłodny, jednak zostaliśmy w domu. Mieliśmy jechać do zoo, ale... Przygotowanie obiadu trochę zajęło, trzeba było jechać po zakupy, więc trzeba było się przeorganizować. Po śniadaniu skoczyłem po pobliskich sklepach i ruszyliśmy do kerfjura. Po powrocie zjedliśmy zupę i, żeby nie tracić dnia, skoczyliśmy do lasu. Kajka uwielbia las, biega, zdobywa górki i drzewa i nie chciała wracać do domu. Ludu w lesie sporo, większość siedzi w grill domkach, więc Gosi zapachniała kiełbasa - poszła do sklepu i kupiła pęto i ugrillowała na balkonie na elektrycznym grylu... Przez ten czas ja gotowałem kaczkę z ryżem, ciekawe, jak to wyszło, bo zjemy jutro. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz