sobota, 16 maja 2015

16.05.2015

Co za strata czasu... Podniosło mnie sporo przed siódmą i w parku byłem przed 10. Zebrałem dzieciaki i poszliśmy w trasę. Nasze stoisko szkolne było daleko od wszystkiego, pomysł z oprowadzaniem świetny, ale... nikt nie oprowadzał, bo nie było chętnych. Plakaty, ulotki, ogłoszenia ze sceny i nic. Dzieciaki zrobiły tłum przy stoiskach, pograliśmy w badmintona i szachy, zrobiliśmy głupie zdjęcia i tyle. Zmarzłem tam, zebraliśmy się dopiero koło 15, beznadzieja. Jedyna szkoła podstawowa, która tam poszła. I jedyna, która ma tylu chętnych, że naprawdę nie musi... Jak wróciłem, to po obiedzie poszliśmy na zakupy i wieczorem dokończyłem przewodnik i indeks. Gosia spakowała wszystko i możemy jechać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz