czwartek, 21 maja 2015

21.05.2015

Rano wyruszyliśmy w góry. Początek trasy już zabijał, bo ja byłem cały mokry i łeb mi parował, kilka osób odstało od grupy i szło ze 20 minut za nami. Ale kiedy weszliśmy ponad linię lasów, był szok - nieprawdopodobny krajobraz, śnieg i zimno. Dzieciaki były zauroczone widokami i klimatem, było naprawdę super. Włazili na skałki, dyskutowali na temat co by było, gdyby Hitler nie doszedł do władzy i na temat transseksualizmu, aż wreszcie doszliśmy do schroniska. Część jadła, część piła, ogon dołączył i już powoli i na spokojnie zeszliśmy do Szklarskiej Poręby poprzez wodospad Kamieńczyk. W Szklarskiej zjeżdżaliśmy na saneczkach, dołączyło do nas dziewczyny i nastąpił czas wolny. My sobie ruszyliśmy do knajpy i zjedliśmy oscypek pod piwko. Fantastyczna wycieczka. Jeszcze dobiliśmy ich treningiem na koniec. Gosia tymczasem strzeliła focha na tle maila od Izy, która na mojego maila ze sprawozdaniem odpisała 'Lov you'. Masakra.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz