środa, 27 maja 2015

27.05.2015

Jest coraz gorzej, nie dość, że pogoda chujowa, to ja mam coraz bardziej dość. Po lekcjach natychmiast wybyłem, zmieniłem wreszcie opony, poszliśmy po kwiaty i do przedszkola, ale dyrekcji nie było. Po obiedzie wróciliśmy i wręczyliśmy wiecheć w podzięce. Od razu zabrałem młodą i pojechaliśmy na echo serca - dziurka została, ale na tyle mała, że nawet nie operacyjna. Jeszcze w poczekalni Talarkównę spotkałem z własnym dziecięciem - śmiesznie zobaczyć starą uczennicę z berbeciem... Po badaniu, gdzie Kajka była idealna, poszliśmy na plac zabaw i mały spacer. Jakiś chuj złamał mi lusterko... Gosia mnie męczy meblami do przedpokoju, kurwa, ja jestem na -650 zł na koncie, a ona kupuje meble za 2500 zł... Nie ogarniam. Wieczór zrobiłem sobie zupełnie luźny i wolny, pierdolę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz