poniedziałek, 30 czerwca 2014

30.06.2014

Zwlokłem się o 5 z łóżka i pognałem na zbiórkę. Nie dość, że to trwało, to jeszcze baba zadzwoniła po policję do kontroli, bosko. Jechaliśmy. Polska całkiem spoko, z MCDonaldsem w Czechowicach. W Czechach na autostradzie spalił się przewód, więc godzina w plecy. Ale kierowcy nadrobili, i pruli w noc ile się dało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz