niedziela, 29 czerwca 2014

29.06.2014

Wstaję - leje. O 8 nadal pada. O 9 pada już tylko z przerwami, ale o 10 lunęło wściekle i już myślałem, że po wycieczce. Trochę szkoda, bo sporo się do niej przygotowywałem... Ale zaraz przeszło i zrobiło się całkiem ciepło. Okazało się, że przyszło ok. 30 osób i poszliśmy do lasu. Grząsko, komary cięły jak wściekłe, ale 3 godzinki zeszły szybko. Chyba się ludziom podobało, bo bardzo klaskali na koniec :) Wróciłem do domu, zjadłem, napisałem raport, spakowałem się i... jutro o 5 pobudka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz