* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 18 czerwca 2014
18.06.2014
Co za dzień! Ledwo wstałem o 6, pojechałem do pracy i po 3 godzinach na boisku przypomniałem sobie, że zapomniałem winyla, który poszedł na allegro, a koleś specjalnie przyjeżdża, aby go odebrać... Kurde bele. Pojechałem więc na okienku do domu i zdążyłem jeszcze w miarę wcześnie wrócić. Załatwiłem miejscówkę Olgierdowi w Darłówku, zainstalowałem flesza na kompie, aby można było drukować świadectwa, pomogłem koleżankom ogarnąć program do druku, zrobiłem jedną, porządną lekcję, odebrałem gilosze, oddałem płytę, zaniosłem rachunki do dzielnicy, pojechałem co centrum na pocztę i obiad... Dwie godziny zajęło mi łażenie po lasku Bielańskim - nie znalazłem kolektora i mogiły, muszę tam wrócić, psia krew. Na koniec zakupy w Rossmanie, Tesco, tankowanie do pełna i ledwo żyję...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz