poniedziałek, 23 czerwca 2014

23.06.2014

Fikcja w tej pracy. Z 5 lekcji siedziałem w sali jedną. Resztę spędziłem na boisku, bo ani im się już nie chce, ani mi. A roboty mam w cholerę! Zatem dziś wydrukowałem świadectwa, prawie skończyłem arkusze i dziennik i jest ok, choć Majka zdecydowała się DZIŚ wpisywać rękami Weroniki uczniów do systemu. Kurwa. Po lekcjach pożegnanie Boni, Basi i Ani i rada - na szczęście dość krótka. Pojechałem jeszcze do lasu - uparłem się znaleźć tę mogiłę i znalazłem. Nie tam gdzie miała być i zupełnym przypadkiem, ale nie ważne, mam to. Potem po benzynę skoczyłem poprzez korki - rozkopali Bemowo, bo robią tramwaj do ratusza. Masakra. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz