poniedziałek, 9 czerwca 2014

09.06.2014

Ciężki jest powrót do rzeczywistości... Od razu zabiegany, to tu coś, to tam coś, oszaleć można. Jeszcze dzieciakom się nie chce, bo gorąco i mają dość - wcale im się nie dziwię. Odwaliłem lekcje, podskoczyłem do chińczyka i do Iwo. Szkoda tylko, że kasy za Ewę nie znalazłem - w plecy jestem na 300 złych, kurwa. Dwie godziny siedziałem z Kajką, która szalała na balkonie (przy okazji wyrzuciła latarkę), bo Gosia miała Tomka na tyle czasu - świetne w sumie siedmiolecie małżeństwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz