niedziela, 15 czerwca 2014

15.06.2014

Dziewczyny postarały mi się dać rano spokój - przynajmniej teoretycznie. To spałem do 8:30 - rok temu byłoby to strasznie wcześnie... Poszliśmy do kościoła - skończyło się jak zwykle: Gosia siedziała, a ja latałem za Kajką... I tylko dwie godziny zajęć z Tomkiem, które przesiedzieliśmy z Kajką, mecze i minął weekend.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz