sobota, 14 czerwca 2014

14.06.2014

Gosia zrobiła nam pobudkę 6:30 a i tak ledwo się wyrobiła. Dzięki temu jednak jestem półprzytomny. Pojechaliśmy na to spotkanie na Nowy Zjazd - było sympatycznie, aczkolwiek za długo. Mama siedziała z Kajką, jak wróciliśmy, to młoda spała. Zrobiłem obiad z greckiej książki - wyszło średnio. Jak mama poszła, skoczyliśmy do Tesco na szybkie zakupy pieluchowe itd i oglądam mecze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz