czwartek, 5 czerwca 2014

05.06.2014

Rano ledwo się podniosłem po urodzinach Janka. Owszem, wiele nie było, ale poszliśmy spać po 1 i mało czasu się okazało. Przed południem nie robiłem nic - nieco się poopalałem, poplątałem pomiędzy łucznikami i tyle. Po obiedzie poszliśmy do Konewki, obadać hitlerowski schron kolejowy - super sprawa. Zakończyliśmy na lodach i piwku w Spale. Podczas dyskoteki układaliśmy listę dzieci do klasy sportowej i... znowu poszliśmy spać ok. 1. Ratunku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz